Lietuviu English
Jūs esate: PagrindinisŽurnalasArchyvai18 Tomas
Meniu
Žurnalas
  Archyvai
  0 Tomas
  1 Tomas
  2 Tomas
  3 Tomas
  4 Tomas
  5 Tomas
  6 Tomas
  7 Tomas
  8 Tomas
  9 Tomas
  10 Tomas
  11 Tomas
  12 Tomas
  13 Tomas
  14 Tomas
  15 Tomas
  16 Tomas
  17 Tomas
  18 Tomas
  19 Tomas
  20 Tomas
  Redakcija
  Atmena
Specialieji leidiniai
Internetinė žurnalo versija
Kontaktai ir nuorodos
Draugai
Tinklapį kūrė
č4
Girius MERKYS
 
  Archyvai (18 Tomas)  
   
 
ISSN 1392-0448. LIETUVOS ISTORIJOS STUDIJOS. Nr. 18
dokonywało się tworzenie własności konwentów mendykanckich w miastach. Od połowy XIV wieku było ono zasadniczą podstawą w zapewnieniu egzystencji ich klasztorów i odnosi się to do wszystkich zakonów żebraczych bez wyjątku115. Stwierdzono również, że większość klasztorów mendykanckich także w kryzysowym okresie przed reformacją była świadoma swojej odpowiedzialności kaznodziejsko-duszpasterskiej, znajdując uznanie ze strony części ludności. Ciągle dużą popularnością cieszyli się też w okolicach miast posiadających klasztory żebracze, zakonnicy terminujący, którzy rozumieli swoją duchową służbę głoszenia kazań i słuchania spowiedzi jako odpłatę za każde wsparcie pieniężne lub w naturaliach. Podkreślmy, iż byli oni chętnie widziani przede wszystkim tam, gdzie wierni szukali ominięcia odbycia spowiedzi u miejscowego duchownego116. Z drugiej strony spotyka się pogląd, że pod koniec XV wieku sposób przepowiadania stosowany przez zakony żebracze często nie znajdował już takiego oddźwięku, jak we wcześniejszych czasach. Główny powód widzi się w tym, iż ich jędrny i rubaszny (tj. ludowy), a czasami wręcz nieokrzesany sposób przemawiania nie podobał się wyrobionym już gustom słuchaczy. Wpływać mogły również na to złe obyczaje części mendykantów oraz kłótnie doktrynalne prowadzone z ambon, co rzutowało na postrzeganie całego ruchu. Zatem wrażenie o uprzywilejowanym stanowisku klasztorów żebraczych we wspólnotach miejskich około 1500 r. jest chyba złudne. Różne bractwa, które miały swoje siedziby u mendykantów, a także rozmaite fundacje i darowizny na korzyść zakonów czy wciąż liczne jeszcze pochówki w ich kościołach i cmentarzach klasztornych nie powinny wprowadzać w błąd. Konwenty też nie tylko nie były wówczas już tak liczebne, jak w czasach ich największego rozkwitu, a ponadto z powodów związanych z dążeniem do reform, dotychczasowe silne związki zaufania miejskiej ludności z klasztorami żebraczymi uległy poluźnieniu lub nawet załamaniu117. Ponadto ideał ubóstwa apostolskiego, który zastąpiono inną praktyką (tj. wyżej wymienionym już utrzymywaniem się za pomocą stałych dochodów i czynszów) nie był już tak atrakcyjny w późnym średniowieczu118. Do tego obniżył się poziom intelektualny dominikanów, co rzutowało na jakość prowadzonej

---

Ordres mendiantes et urbanisation dans la France médiévale. État de l’enquete, Annales Économies Sociétés Civilisations, t. 25, 1970, s. 924–942; Chojnacki S. Postawy gospodarcze funkcjonowania klasztorów mendykanckich w państwie krzyżackim w Prusach, Klio, t. 1, 2001, s. 15–39; Barciak A. Mendykanci w średniowiecznym Raciborzu, [w:] Klasztor w mieście średniowiecznym i nowożytnym, red. M. Derwich, A. Pobóg-Lenartowicz. Wrocław–Opole, 2001, s. 495–503.

 115 Należy jednak stwierdzić, że dochody klasztorów żebraczych w porównaniu z tymi, jakie miał kościół katedralny i kapituły kanonickie były skromne, a nawet ubogie. Natomiast, gdyby je porównać ze standardem życiowym niższych warstw społecznych, to można powiedzieć, iż życie w klasztorze mendykanckim gwarantowało z reguły umiarkowany dobrobyt: patrz Frank I. W. Die Bettelorden..., s. 140–142; patrz też Frank I. W. Das Mainzer Dominikanerkloster während der reformatorischen Verunsicherung, [w:] Ecclesia militans. Studien zur Konzilien-und Reformationsgeschichte. Festschrift R. Bäumer, hrsg. von W. Brandmüller, Bd. 2. Paderborn, 1989,
s. 455–458.

 116 Sehi M., op. cit., s. 403–404.

 117 Ibidem, s. 400.

 118 Przyjmuje się, że już w XIV stuleciu mamy do czynienia w zakonie dominikańskim ze stałą własnością i stałymi dochodami, a zapoczątkowanie tego kierunku widzi się w dokumencie papieża Aleksandra IV z 1261 r., w którym pozwolił mu na przyjmowanie dla własnych potrzeb ofiarowanych albo zapisanych testamentem czynszów. Władze zgromadzenia obawiały się jednak zmiany treści konstytucji, mówiącej o zachowaniu pełnego ubóstwa, gdyż św. Dominik rzucił na łożu śmierci klątwę na tych, którzy odważyliby się ją znieść. Udzielały one natomiast szeroko dyspens. Ten na wpół absurdalny stan przerwał dopiero papież Sykstus IV znosząc w 1475 r. zasadę pełnego ubóstwa u kaznodziejów i zezwalając każdemu konwentowi na posiadanie majątku: patrz Kłoczowski J. Dominikanie polscy na śląsku w XIII–XIV wieku. Lublin, 1956, s. 80.

36

‹‹ Rodyti atgal
puslapių
Rodyti toliau ››

 
   
   
2005 - 2006 © c4 dizainas ir programavimas giriaus