| że lud odwiedzał ich kościoły nie tylko ze względu na głoszone w nich kazania, lecz świątynie zakonów żebraczych były wielofunkcyjnymi obszarami kultu. Można zatem powiedzieć, iż cechą charakterystyczną mendykanckiej „cura animarum extraordinaria“ było połączenie nowych form pastoralnych i tradycyjnych rysów pobożności. Ich kościoły stały się paraparafialnymi miejscami kultu z konkurencyjną „cura animarum“ w stosunku do istniejących świątyń parafialnych i kolegiackich, w których – co ciekawe – również (chociaż częściowo) wykonywali swoje duszpasterstwo wyjątkowe111. W międzyczasie dominikanie, podobnie jak i inne zakony żebracze urządzili się oraz stali się trwałą instytucją w religijno-kościelnym życiu miasta. Ponadto zapał z początków ich działalności niestety słabł z pokolenia na pokolenie, a polot kaznodziejski przeszedł z wolna w rutynę. Było to spowodowano różnymi czynnikami. Zdaje się, że najważniejszym było znalezienie własnego kręgu darczyńców, tj. swojej nieformalnej gminy112. Mimo utworzenia takiego związku, trzeba zwrócić uwagę na względną samodzielność materialną poszczególnych klasztorów. Każdy konwent uformował własny „terminus praedicationis“, tzn. rejon składający się z miasta i zaplecza, w którym wykonywano działalność kaznodziejsko-duszpasterską oraz żebrano113. Z reguły z tego obszaru wywodzili się przyszli kandydaci do klasztoru, a w XV wieku – zdaje się – przeważająca część dominikanów pochodziła z własnego miasta i okolicznych miasteczek oraz wiosek. W ten sposób powstało ich silne powiązanie z krewnymi oraz przyjaciółmi, co miało swoje pozytywne i negatywne strony. Występowało ono we wszystkich konwentach i jak się okazało wpłynęło na ich funkcjonowanie. Zaczęto tworzyć prebendy, wykupywać roczne fundacje mszalne za rodziców i krewnych osoby wstępującej do klasztoru, a na wzór „more presbyterorum saecularium“ wprowadzono usługi mszalne. Konwenty dominikańskie zajęły się niejako stowarzyszeniową służbą ołtarzową. To, iż służba kultowa mogła wysunąć się na pierwszy plan przed kaznodziejsko-duszpasterską miało związek ze zmianą, która zaszła w sposobie utrzymania egzystencji klasztorom, teraz zabezpieczanej za pomocą dóbr, rent i czynszów, a więc dzięki stałym dochodom. Ich głównym źródłem były „elemosynae perpetuae“ za sprawowane msze i wypominki rocznicowe w intencji pojedynczych osób, rodzin czy cechów. Otrzymywali również dochody pochodzące z opłat za parcele, domy oraz kapitały, które rzecz jasna były najbezpieczniejszą formą zabezpieczenia materialnej egzystencji wspólnoty114. W ten sposób
---
111 Ibidem, s. 136–137.
112 Chodzi o to, że u mendykantów stwierdzono proces, który Frank I. W. Die Bettelorden..., s. 140–141 nazwał „delokalizacją“ konwentów. Pod tym terminem rozumie on trwałe uformowanie przy określonym klasztorze niezależnych od miejsca zamieszkania różnych grup osób. W okresie od końca XIV do początków XV wieku powiększyły się one jeszcze o różnego typu bractwa.
113 Można więc stwierdzić u dominikanów dwa typy kaznodziejstwa: stacjonarne, wykonywane w mieście oraz wędrowne, praktykowane w „terminus praedicationis“. Zatem „terminus praedicationis“, to zinstytucjonalizowanie pierwotnego kaznodziejstwa wędrownego nas poziomie lokalnym: patrz Frank I. W. Das mittelalterliche..., s. 131. Więcej na temat „terminus praedicationis“ na konkretnych przykładach: patrz Utz Tremp K., op. cit., s. 134–135; Hecht W. Das Dominikanerkloster Rottweil (1266–1802). Rottweil, 1991 (Veröffentlichungen des Stadtarchivs Rottweil, Bd. 13), s. 23–26; Frank I. W. Franziskaner und Dominikaner im vorreformatorischen Ulm, [w:] Kirchen und Klöster in Ulm, hrsg. von H. E. Specker, H. Tüchle. Ulm, 1979, s. 141 i n.
114 Więcej na ten temat: patrz m. in. Le Goff J. Apostolat mendiant et fait urbain dans la France médiévale: l’implantation sociologique et géographique des ordres mendiants, du XIIIe au XVe sičcle, Annales Économies Sociétés Civilisations, t. 23, 1968, s. 335–352; Studeli B. E. J. Minoritenniederlassungen und mittelalterliche Stadt (Franziskanische Studien, Bd. 21). Werl, 1969; Le Goff J. |